Imieniny: jakuba, Krzysztofa i Walentyny

RSS

Biuletyn Informacji Publicznej

A+ A-

Logo oficjalnego serwisu internetowego Urzedu Miasta Sieradz

Katarzyna Jeznach

KATARZYNA JEZNACH (ur. 1986 r.)  jest absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Obecnie pracuje w Warszawie.

 

Bluźnierstwo samotnej

jestem absolutnie niezależna

nie podlegam

Kościołowi Bogu Ojczyźnie

mam tylko honor

i

nie podlegam też

męskim szowinistycznym świniom

dlatego

nie święcę należycie rodzinnych niedziel

nie odprowadzam dzieci do przedszkola

charakterystyczną dla wyzwolonych kobiet

siłą przebicia i determinacją

niedostępna

będę ci imponować

a wolałabym

chować dzieci

prać skarpety

zmywać gary

przy tobie wolałabym

 

x  x  x

 

mam ręce dwie

i nogi dwie

żadnego z nich pożytku

drwisz sobie

z moich posunięć

nieskoordynowanych

bo już dawno

straciłam głowę

 

niewątpliwie

miłość ta jest ślepa

trudno wymagać

by oczy były skoro głowa

i wszystko stracone

x  x  x

 

budzi cię w nocy

mój ból

 

myślę nie pamiętam mojego imienia

i to jest właśnie tęsknota

kiedy cię nienawidzę za te wszystkie kilometry

chcę żeby mnie  nazwali od nowa

dobrze byłoby zapomnieć

oboje byliśmy tylko niewłaściwymi ludźmi

w niewłaściwym czasie

ale razem

dlatego chcę by mnie nazwali od nowa

niech nikt już do mnie nie mówi jak ty

 

x  x  x

za twoimi błędami podążam

twojego słucham milczenia

kiedy mnie cztery ściany wciskają

do butelki

tobie chcę mówić

za tobą spadać w dół

x  x  x

 

bo jest w nas noc

milczenie głębokie

pornografia

naszych twarzy

w żadne uczucia nie przyodzianych

bo jest w nas noc

mężczyzna we mnie słaby

silna w tobie kobieta

między nami

próżnia pęcznieje do nieskończoności

jest w nas wciąż noc

łzy twoje gwiazdy

 

ZACHOROWAĆ NA KOBIECOŚĆ

 

chciałabym zrobić

z mojego ciała

świątynię

 

byś przyjął na wiarę

mnie

 

żebyś mi z włosów

wiersze wyplatał

 

twoje usta błogosławić

opuszkami palców

 

nie mogę

 

w świętość Magdaleny

nikt już nie wierzy

 

oddaję jakieś ciało

w jakieś ręce

 

w obce ramiona opadać

nic więcej

 

x  x  x

ci wszyscy mężczyźni

mogłabym ich schować

w pudełku po zapałkach

 

zapalam papierosa

wyrzucam zapałkę

zabawa dopiero się zaczyna

 

potem dławię się tym dymem

potem mi serce w gardle staje

potem sobie mówię

dobrze zapalić papierosa

 

potrzebuję jeszcze jednego